Szukaj Pokaż menu

Nadzwyczajne skarby muzeów świata XLII - maszyna szyfrująca Konfederatów

67 881  
376   33  
Wśród dzisiejszych okazów m.in. połączenie pistoletu i topora, najstarsze drzwi zamkowe w Europie oraz falliczny amulet z brązu.

#1. Szachy z Lewis - jedna z kilku zachowanych do dnia dzisiejszego kolekcji średniowiecznych bierek szachowych, Norwegia, XII wiek

Bal stulecia - unikalne zdjęcia z weneckiego balu maskowego z 1951 roku

45 981  
133   15  
Bale maskowe cieszyły się ogromną popularnością w XX wieku. W 1951 r. w Wenecji odbyła się jedna z największych maskarad wieku, pierwsza tej wielkości od czasów drugiej wojny światowej. Wśród gości znaleźli się miedzy innymi Salvador Dali, Christian Dior, księżniczka Natalia Pawłowna Paley, a gospodarzem był zamożny kolekcjoner sztuki Carlos de Beistegui, znany jako hrabia Monte Christo XX wieku.

#1. Miliarder Don Carlos de Beistegui y de Yturbe - organizator balu

Kliknij i zobacz więcej!

Prostytutka - najbardziej ekonomiczny zawód świata

94 047  
159   124  
Okazuje się, że najstarszy zawód świata, prócz posiadania najdłuższej tradycji pracy, jest też najbladziej ekonomicznym z zawodów. Dlaczego?

#1. Nie zużywa zasobów


Masz zakład produkujący coś tam ze stali. Stal musi być wydobyta, odpowiednio obrobiona w hucie, dostarczona do twojego zakładu, przerobiona na produkt, zapakowana i ostatecznie wywieziona do sklepu/klienta. Cały proces (prócz zatrudniania rzeszy ludzi) wymaga paliwa, prądu, odpowiedniego zutylizowania odpadów. W jakimś stopniu odpowiadasz za zanieczyszczanie świata, a stal, którą kupujesz nie pochodzi z nieskończonego źródła. Wszystko po to, aby zarobić kilka złotych.

A panie lekkich obyczajów?

Wszystko czego potrzebują do prowadzenia biznesu dostają na starcie (chyba że ktoś lubi trans - wtedy trzeba w odpowiednim wieku coś tam dodać/przyciąć). Po pracy muszą jedynie posprzątać „przybytek uciech”- no ale sprzątać trzeba zawsze i wszędzie.
Można powiedzieć, że cały sektor usług działa w taki właśnie sposób, jednak zawód prostytutki….

#2. Nie wymaga szkoleń


„To jest proste jak ruchanie”. Bycie przysłowiową kurwą nie wymaga od potencjalnej pracownicy żadnych studiów, szkoły, szkoleń, kursów (które są kosztowne/czasochłonne/trudne w ukończeniu). Prawda jest taka, że nawet nie musi umieć czytać, pisać czy mówić, żeby „dobrze robić” swoją pracę, do której swoją drogą są….

#3. Niskie wymagania


Czego oczekuje się od pani spod latarni? Młoda? Niekoniecznie. Ładna? No, fajnie by było. Tylko ładnych kobiet jest jakieś 80%, ponieważ „nie ma brzydkich, są tylko zaniedbane” (ale nawet te niezadbane mogą się dobrze sprzedawać, w zależności od ceny/preferencji/możliwości). Z założenia więc każdy, kto urodził się (ew. zamienił w) kobietą, spełnia wymagane kwalifikacje.

#4. Nieskończone możliwości


Ile czasu człowiek jest w stanie biegać z taczką piachu na budowie? Albo przez ile czasu można w pełnym skupieniu przeprowadzać skomplikowaną operację? Większość zawodów ma to do siebie, że mniej lub bardziej męczą - inne zaś są zbyt nudne (np. cieciowanie w nocy na budowie), przez co też nie chce się pracować 24/7. A prostytutki? Czas żeby coś zjeść, umyć się, i tyle. Na upartego można przecież obsłużyć klienta „na śpiocha”.

#5. Ogromne zarobki


Ile może WYCIĄGNĄĆ (he, he) prostytutka? Dużo. 10-krotność minimalnej bez problemu. Wiadomo, że to przychód na czarno, jednak nawet jakby w alternatywnym świecie to opodatkować itp., i tak zostanie sporo. Dajmy jednak te 15 000 na miesiąc (co i tak jest mało). Bez darmowego stażu, bez umowy wstępnej. Zaczynasz w wieku 18 lat i (jeżeli alfons nie zabierze ci wszystkiego) po 10 latach masz 1,8 mln, minus to co przejadłaś/przepiłaś i rachunki. Możesz znaleźć sobie chłopa, zrobić dwójkę dzieci i żyć na poziomie do czasu, aż twoje pociechy same nie osiągną 18 lat i ew. „zaczną robić to co mama”.

Podsumowując


Prostytutka to zawód idealny: z miejsca może być nią każda kobieta. Jest to praca niewymagająca żadnych szkoleń czy specjalnych umiejętności, mało obciążająca fizycznie i umysłowo, do tego dobrze płatna od początku „umowy”. Lekka, i co najważniejsze - przyjemna.

Jednak cały czas nieakceptowana społecznie. Jednak kto wie, może za 1000 lat, jak cały świat ulegnie całkowitej robotyzacji, zmieni się podejście do sprawy i nasze matki, żony i kochanki będą pracowały w ten właśnie sposób, podczas gdy męska część globu będzie serwisować nieskończoną populację maszyn?
159
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Bal stulecia - unikalne zdjęcia z weneckiego balu maskowego z 1951 roku
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu Ludzie, którzy mieli niesamowitego farta
Przejdź do artykułu Pracowałam w obozie dla uchodźców
Przejdź do artykułu 8 koszmarnych przeczuć, które niestety się sprawdziły
Przejdź do artykułu Jestem strażakiem zawodowym, czyli nie tylko o ściąganiu kotków z drzew słów kilka
Przejdź do artykułu Typowe matki w akcji - jak tu ich nie kochać?
Przejdź do artykułu Jak wyglądają rozmowy kwalifikacyjne w znanych firmach
Przejdź do artykułu Oczekiwania kontra rzeczywistość VIII - największa profanacja pizzy
Przejdź do artykułu Faktopedia CDX - jeden z lepszych dowcipów na prima aprilis
Przejdź do artykułu Zasłyszane w aptece, czyli autentyczne teksty, jakie słyszą farmaceuci III

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą